Chleb żytni na zakwasie
Ciemny, wilgotny i aromatyczny. Fermentuje 36 godzin, by smakować jak u babci.
Pieczemy nocą, na żywym zakwasie i z mąki z polskich młynów. Rano pukamy do Twoich drzwi z bochenkiem, który jeszcze trzaska, gdy stygnie.

Od ciemnego żytniego na zakwasie po maślane croissanty — wszystko z jednego pieca, z tą samą cierpliwością.
Ciemny, wilgotny i aromatyczny. Fermentuje 36 godzin, by smakować jak u babci.
Z jasną obwódką, nadziewany konfiturą z płatków róży, z lukrem i skórką pomarańczy.
27 warstw francuskiego masła 82%. Chrupie, sypie się i rozpływa w ustach.
Pszenno-żytni bochen obsypany słonecznikiem, dynią i siemieniem lnianym.
Skandynawski ślimak z cynamonem, kardamonem i lukrem na maśle.
Cienka, chrupiąca skórka i dziurawy, kremowy środek — jak w Paryżu.
Przypalony z wierzchu, kremowy jak budyń w środku. Bez spodu.
Pleciona, puszysta, z wanilią i chrupiącą maślaną kruszonką.
Każdy bochenek przechodzi tę samą, powolną drogę. Dlatego smakuje inaczej niż pieczywo z marketu — i dłużej zostaje świeży.
Dokarmiamy nasz zakwas dwa razy dziennie. Mąkę kupujemy bezpośrednio z trzech rodzinnych młynów — żytnią, orkiszową i pszenną.
Ciasto dojrzewa od 18 do 36 godzin. Ten czas rozkłada skrobię, wydobywa aromat i sprawia, że chleb jest lżej strawny.
O 2:00 rozpalamy piec z kamiennym trzonem. O 5:30 pakujemy ciepłe bochenki, a od 6:00 są już w drodze do Ciebie.
Mąka, woda, sól, zakwas. Żadnych polepszaczy, konserwantów i gotowych mieszanek.
Zamów do 22:00 — upieczemy w nocy i dowieziemy rano, zanim zaparzysz kawę.
Pakujemy w papier i wielorazowe torby z bawełny. Oddaj torbę przy kolejnej dostawie.
Coś nie tak? Dowieziemy nowy bochenek albo zwrócimy pieniądze. Bez pytań.

W 2014 roku Marta i Tomek Wiśniewscy dostali od babci słoik zakwasu i przepis zapisany ołówkiem na kartce z zeszytu. Dziś w ich piekarni na Mokotowskiej pracuje 18 osób, a zakwas — nazwany Bronek — wciąż żyje.
Średnia ocena 4,9 z ponad 2 tysięcy opinii w Google i w naszym sklepie.
Pierwszy chleb od lat, który smakuje jak ten od babci z Podkarpacia. Żytni na zakwasie jest u nas na stole codziennie, a dostawa o 6:30 to małe codzienne święto.
Croissanty jak w Paryżu, bez przesady. Zamawiam w każdą sobotę dla całej rodziny. Kurier zawsze punktualny, a pieczywo jeszcze ciepłe.
Zamówiłam sernik baskijski na urodziny męża — goście pytali, z której cukierni. Kremowy w środku, idealnie przypalony z wierzchu. Na pewno wrócę.
Złóż zamówienie przed 22:00, a o 2:00 w nocy nasi piekarze zaczną pracę specjalnie dla Ciebie.
Wybieram pieczywo